wtorek, 11 kwietnia 2017

Prawo do usprawiedliwionej reakcji jako środek obrony interesów strony w toku postępowania rozwodowego

Procesy rozwodowe ze swej natury wymagają od stron nie tylko zaangażowania emocjonalnego, ale również stanowią dla nich poważnie wyzwanie z punktu widzenia obrony swoich interesów i racji. Ta ostatnia kwestia nabiera szczególnego znaczenia wówczas, kiedy strona przeciwna wnosi o rozwiązanie małżeństwa z tzw. „wyłącznej" winy drugiego małżonka lub z winy obojga stron i przedstawia na daną okoliczność korzystne dla siebie dowody. Czy w takiej sytuacji małżonek, pod którego adresem są kierowane konkretne zarzuty, pozostaje bezbronny?

Treść art. 57 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest następująca:
Art.  57.  [Wina rozkładu pożycia]
§  1.  Orzekając rozwód sąd orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia.
§  2.  Jednakże na zgodne żądanie małżonków sąd zaniecha orzekania o winie. W tym wypadku następują skutki takie, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami i utrwaloną linią orzeczniczą sądów powszechnych, nie jest możliwe tak zwane stopniowanie winy małżonków w rozkładzie pożycia małżeńskiego. Sąd nie jest władny rozstrzygnąć, że dany małżonek przyczynił się do rozpadu związku w 30%, a drugi w pozostałych 70%. Kodeksowi rodzinnemu i opiekuńczemu w kontekście rozkładu życia małżeńskiego nie jest znane pojęcie winy większej lub mniejszej. Dla jej przypisania wystarcza każde zachowanie strony, które zasługuje na negatywną ocenę i które w jakimkolwiek stopniu przyczyniło się do rozkładu pożycia małżeńskiego (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 11.03.2010 r., sygn. I ACa 46/10).

Wskazuje się, że pojęcie winy w prawie cywilnym w ogólności, w tym także winy przy rozwodzie, obejmuje element obiektywny i subiektywny. Element obiektywny zachodzi wówczas, gdy zachowanie małżonka narusza jego obowiązki ustawowe lub wypływające z zasad współżycia społecznego. Element subiektywny polega natomiast na naganności zachowań, które podlegają ocenie jako niegodziwe, niemoralne lub złe. Jak wyjaśnia Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń, specyfika orzekania o winie przy rozwodzie polega na tym, że wnikliwą analizą trzeba objąć jej element subiektywny. Wówczas przeprowadza się swoistą analizę psychologiczną, choć jej przedmiotem są w zasadzie zewnętrzne jedynie objawy (zachowania) wewnętrznych przeżyć. Ostateczna ocena naganności opiera się wówczas na kryteriach głównie moralnych, a nie prawnych. Pociąga to za sobą w szczególności komplikacje wynikające z faktu, że ocena moralna wymaga uwzględnienia w szerokim zakresie uwarunkowań i okoliczności, w jakich człowiek realizuje konkretne zachowania (vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5.12.1997 r., sygn. I CKN 597/97). Istotne jest, że nie każde naruszenie obowiązków małżeńskich stanowić będzie o winie danego małżonka, lecz tylko te, które miało wpływ na spowodowanie (bądź utrwalenie) rozkładu pożycia małżeńskiego (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 12.03.2010 r., sygn. I ACa 35/10).

Aby zrozumieć powyższą problematykę dokonajmy analizy niżej opisanego przykładu:

Małżonkowie wiedli spokojnie życie, ich małżeństwo trwało już 15 lat. Czasami zdarzały się między nimi sprzeczki, ale godzili się i dalej prowadzili normalnie życie. Mąż znudzony dotychczasową relacją, zaczął spędzać wolny czas w klubie, gdzie wydawał pieniądze w automatach do gry. Po pewnym czasie jego skłonność do hazardu przybrała na takiej sile, że kilkukrotnie przetrwonił całą swoją wypłatę. Kiedy małżonka pierwszy raz dowiedziała się o tym fakcie, przestała przygotowywać mężowi obiady i unikała rozmów. Po przeprosinach i obietnicach małżonka, że to był tylko incydent, wybaczyła mu. Kiedy powzięła wiadomość, iż mąż kolejny raz zmarnotrawił pieniądze, zaczęła intensywnie „topić swoje smutki" w alkoholu, zaniedbując jednocześnie wszelkie obowiązki rodzinne. W ten sposób, miesiąc po miesiącu, małżonkowie zaczęli się od siebie oddalać i przestali obdarzać wzajemnym wsparciem. Wskutek upływu czasu nastąpił całkowity i trwały rozpad pożycia małżeńskiego stron, kiedy to małżonkowie utracili względem siebie uczucie i zainteresowanie. Jedno z nich doszło do wniosku, że nie widzi szans na uratowanie małżeństwa i zadecydowało o wniesieniu pozwu rozwodowego.

Powyższa sytuacja, chociaż mocno uproszczona, pokazuje jak trudnym byłoby ustalenie, który z małżonków i w jakim zakresie ponosi winę w rozpadzie pożycia małżeńskiego. Niewątpliwie można w danym przypadku stwierdzić, że oboje małżonkowie dopuścili się zachowań rażąco nagannych z punktu widzenia dobra rodziny, czy też moralnych obowiązków względem siebie. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że orzeczeniem jakie zapadłoby w sprawie byłoby rozwiązanie małżeństwa stron z winy obojga małżonków.

Wydawać by się mogło, że w praktyce sądowej przyjmuje się dość rygorystyczne podejście do kwestii orzekania o winie.  Nawet pobieżna analiza powyższego przypadku nasuwa na myśl pytanie, czy aby uzyskać orzeczenie, w którym sąd stwierdzi „wyłączną" winę drugiego małżonka należy przez cały czas zachowywać nienaganną postawę? W sądownictwie przyjmuje się, że małżonek, który doświadcza negatywnych zachowań od współmałżonka ma prawo do reakcji i nie musi pozostawać biernym. Chociaż koncepcja ta nie wynika wprost z przepisów prawa to, wywodzi się ona z ogólnych norm kodeksu rodzinnego i kodeksu cywilnego, a nazywa się ją prawem do usprawiedliwionej reakcji. Wskazuje się, że w sytuacji kiedy np. jeden z małżonków urządza awantury, przejawia względem drugiego oraz dzieci zachowania agresywne, nie będzie można poczytać temu drugiemu winy za rozpad pożycia małżeńskiego, kiedy postanowi opuścić wraz z dziećmi dom. Uznaje się, że w razie poważnego zagrożenia można podjąć kroki mające bezpośrednio na celu eliminację zagrożenia w imię ratowania równorzędnego lub ważniejszego dobra, np. dobra dzieci, nietykalności cielesnej, zdrowia psychicznego itp. Sądy stoją na stanowisku, że nie można odmawiać stronie pokrzywdzonej prawa do zareagowania na krzywdę i zmuszenie jej do postawy godzenia się na wszystko. Przepisy nie określają, jakie są granice owej dopuszczalnej reakcji. Konkretne okoliczności sprawy podlegają indywidualnej ocenie sądu, jednakże w praktyce utarło się, że dane zachowania powinny odpowiadać powszechnie akceptowalnemu poczuciu sprawiedliwości, być przyzwoite, ale przede wszystkim nie powinny być bardziej naganne, niż małżonka ofensywnego.

Wskazać należy, że instytucja ta ma bardzo praktyczny charakter i w wielu sprawach może stać się środkiem do skutecznej obrony własnych interesów przed zarzutami drugiej strony procesu. Jakkolwiek każdy przypadek jest rozpatrywany przez sąd okręgowy indywidualnie, to należy mieć na względzie, że ciężar udowodnienia winy drugiego małżonka lub wykazania działania w sytuacji usprawiedliwiającej dane zachowanie spoczywa na tym, kto przywołuje dane okoliczności i twierdzenia.

Poniżej przedstawiam wybrane tezy z orzecznictwa, a osoby szerzej zainteresowanie zagadnieniem zachęcam do ich pełnej lektury:

1) wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24.05.2005 r., sygn. V CK 646/04:
  1. Przy przypisywaniu małżonkom w wyroku rozwodowym winy nie ma znaczenia okoliczność, który z małżonków ponosi winę "większą", a który "mniejszą".
  2. Małżonkowi przysługuje uprawnienie do dozwolonej reakcji na niezgodne z obowiązkami małżeńskimi zachowanie się drugiego małżonka. Granice dopuszczalnej reakcji małżonka skrzywdzonego przez współmałżonka należy ocenić na podstawie konkretnych okoliczności sprawy i przy uwzględnieniu zasad współżycia społecznego. Reakcja małżonka pokrzywdzonego nawet niewłaściwa, jeśli nastąpiła bezpośrednio po wyrządzeniu krzywdy, może być usprawiedliwiona i niepoczytana za zawinioną współprzyczynę rozkładu pożycia.

2) wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5.12.1997 r., sygn. I CKN 597/97:

Opuszczenie przez żonę wraz z dziećmi wspólnego domu, stanowiące reakcję na poważne zagrożenie ze strony męża bezpieczeństwa osobistego i wspólnych dzieci, nie jest moralnie naganne, i nie może być uznane za zawinione spowodowanie rozkładu pożycia małżeńskiego.

3) wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23.04.2997 r., sygn. I CKN 78/97:

Wszelka gwałtowna reakcja współmałżonka, wyrażająca się w zniewagach czy biciu jest niedopuszczalna nawet wtedy, gdy była spowodowana poważnym przewinieniem strony przeciwnej i winna być traktowana jako zdarzenie pogłębiające rozkład pożycia małżeńskiego. To, jakie w konkretnych okolicznościach są "dopuszczalne granice przyzwoitości", a zatem w jakich granicach dana reakcja może być uznana za usprawiedliwioną, należy określać na podstawie zasad współżycia społecznego, a więc z odwołaniem się do ustalonych norm o charakterze moralnym, obyczajowym, do tego co jest słuszne, przyzwoite i zgodne z poczuciem sprawiedliwości. Za usprawiedliwione w pewnych okolicznościach można uznać tylko takie zachowanie się sprowokowanego małżonka, które nie przyjmuje form drastycznych.

4) wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8.01.1971 r., sygn. III CRN 442/70:

Dopuszczalna reakcja na niewłaściwe postępowanie współmałżonka nie może wykraczać poza określone obiektywnie granice i nie może być w swym natężeniu niewspółmierna w stosunku do wagi przewinień drugiej strony. Sądy zaś obu instancji przyjęły, że powoda obciążało tylko postępowanie stwarzające pozory niewierności małżeńskiej, co w zestawieniu z ustalonym zachowaniem się pozwanej nie mogło usprawiedliwić obciążenia powoda wyłączną winą za powstanie rozkładu pożycia małżeńskiego stron.

5) wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10.09.1957 r., sygn. I CR 1121/56:

Przy ocenie, czy strona sprowokowana niewłaściwym postępowaniem drugiego małżonka przyczyniła się do pogłębienia rozkładu, nie można pomijać stopnia winy małżonka, który rozkład zapoczątkował. Jeśli mianowicie postępowanie tego ostatniego jest szczególnie rażące i godne napiętnowania, to nawet poważniejsze uchybienia (choć oczywiście znacznie mniejsze) małżonka sprowokowanego mogą być uznane za usprawiedliwioną reakcję.

6) wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 20.05.2009 r., sygn. I ACa 368/09:

Odmowa współżycia fizycznego przez małżonkę, nad którą mąż się znęcał, nie stanowi zawinionej przez nią przesłanki rozkładu pożycia małżeńskiego (art. 57 § 1 k.r.o.).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz