Zapewne wszystkim doskonale wiadomo, że w obecnie obowiązujących ustrojach politycznych i prawnych nie ponosimy odpowiedzialności za swoje myśli, czy to na gruncie prawa cywilnego, czy też karnego. Jest to dla nas oczywiste i nie wyobrażamy sobie, aby mogło być inaczej.
Uczestniczyłem jednak w sprawie cywilnej, z analizy której można wyciągnąć wniosek, że możemy podlegać odpowiedzialności także za swoje niewyartykułowane myśli. Sąd orzekł bowiem eksmisję osoby z nieruchomości, która w tym lokalu nie przebywa.
